Jiddu Krishnamurti: życie i nauczanie

nauczanie | życie | bibliografia | różności | linki

WIADOMOŚCI GWIAZDY

INTERNATIONAL STAR BULLETIN.

ZESZYT 2

LUTY 1928

TREŚĆ

Cele Zakonu Gwiazdy    2

Lista Organizatorów Narodowych     3

Notatki wydawnicze     5

Wieści z Adyaru    6

Wieści z Eerde     9

Wieści z Ojaj     9

Rzeka, J. KRISHNAMURTI     11

Świadomość celu, J. KRISHNAMURTI     12

W obliczu wypełnienia, D. RAJAGOPAL     14

O działalności Gwiazdy, J. KRISHNAMURTI     17

Miesiąc Darów Gwiazdy, J. KRISIHNAMURTI     18

Wśród książek     18

[...]

NOTATKI WYDAWNICZE

ARTYKUŁY drukowane jako Notatki Wydawnicze, nie są bynajmniej urzędowe. Wszelkie oficjalne komunikaty podpisane są przez Organizatora Naczelnego.

W STYCZNIU UKAZAŁO SIĘ w wielu krajach pismo GWIAZDA. Celem jego jest zaznajomienie ogółu z nauką Krishnaji, w przeciwieństwie więc do Biuletynu, GWIAZDA będzie zawierać jak najmniej szczegółów, tyczących się Zakonu.

PRAGNĘLIBYŚMY WYMIENIAĆ BIULETYN z innymi czasopismami, ci więc z PP. Wydawców, którzy by na to reflektowali, zechcą nas zawiadomić.

NIEBIESKĄ BYŁA DOTĄD ULUBIONA barwa wydawnictw Gwiazdy, nie mamy jednak teraz żadnych barw uprzywilejowa­nych.

17-ty LUTEGO JEST DNIEM URODZIN Biskupa C. W. Leadbeatera. Złóżmy mu najserdeczniejsze życzenia i wyrazy naj­głębszego szacunku.

KRISHNAJI WZBUDZA W INDJACH olbrzymi zapał. Dzięki jego obecności przybyło w tym roku, w grudniu, na Konwencję Towarzystwa Teozoficznego 2500 delegatów do Adyaru, zwykle zaś bierze udział w Konwencji tylko około tysiąca. Krishnaji przemawiał na zebraniu Gwiazdy w dniu 28 grudnia, pod słynnym drzewem bananu. Tego dnia wieczorem wygłosił odczyt publiczny w obecności 5000 osób.

PO RAZ PIERWSZY W INDIACH organizuje się Obóz Gwiazdy. Odbędzie się on w świętym mieście Indii, w Benares. Trwać będzie od 31-go stycznia do 6-go lutego. Około 200 ludzi pomieści się w obozie, inni będą zmuszeni z powodu braku miejsca mieszkać poza obozem. W lutym jest zimno w Benares i ogniska nie są rzadkością. Tak jak w Ommen, będą tylko dwa zebrania dziennie, ważne jest bowiem, by każdy miał dosyć czasu, aby móc myśleć swobodnie i rozważać. Obóz ten będzie pierwszym obozem Gwiazdy w tym roku.

KRISHNAJI ZAMIERZA zatrzymać się w Europie w drodze do Ameryki. Eerde zazna więc znowu szczęścia jego obecności. Wszyscy oczekujemy z niecierpliwością jego powrotu. Przybędzie on do Europy około 15-go marca, a odpłynie do Ameryki dniu 3-go kwietnia.

ORGANIZATOR NACZELNY POWRÓCIŁ NIEDAWNO z podróży po Hiszpanii, pełen jest zapału dla otwierających się możli­wości urzeczywistnienia ideałów Krishnaji w tym kraju. Dotąd błahe powody utrudniały tam pracę Gwiazdy, po niedawnej reorganizacji zostały one usunięte. We wszystkich ośrodkach Gwiazdy panuje głęboka i gorąca chęć zrozumienia Krishnaji i jego wielkiej pracy. Pani G. G. de Joseph podjęła się odpowiedzialnego zadania wydawnictwa pisma. Będzie ono pismem Gwiazdy zarówno dla Hiszpanii jak i dla Meksyku. Senor Manuel Trevino został mianowany Organizatorem Narodowym Hiszpanii.

PAŃSTWO RAJAGOPAL UDAJĄ SIĘ dnia 16-go lutego da Ameryki. Nieobecni będą w Europie około pięciu miesięcy. Jadą wprost do Ojaj. Adres ich: Arya-Yihara, Ojaj, California U.S.A.

ORGANIZATOREM NARODOWYM MEKSYKU mianowany został Senor Adolfo de la Pena Gil.

WIEŚCI Z ADYARU

DNIA 12-go PAŹDZIERNIKA KRISHNAJI opuścił Paryż, udającsię przez Marsylię do Indii. Dr Besant, pp. Jinarajadasa, Dr Rocke, p. Padwardhan, p. S. H. Burdeit i p. Yadunandan Prasad udali się z nim razem do Indii. Odpłynęli z portu Marsylii dnia 13-go października na statku "Chiny", linii P. et O. S. N. Co.

W CIĄGU PODRÓŻY ZASZEDŁ WYPADEK nagłego zgonu Dr. Rocke. Była już niezdrowa, gdy upadła z drabinki okrętowej. Śmierć nastąpiła prawie natychmiast na skutek przekrwienia mózgu.

NA PROŚBĘ PASAŻERÓW Dr. BESANT wygłosiła na okręcie trzy odczyty, o Reinkarnacji, Nowej Rasie i o Niewidzialnym Rządzie Świata. Wobec tego, iż wspomniała o Przyjściu Wielkiego Nauczyciela, wielu pasażerów zapragnęło widzieć się z Krishnaji.

WIECZOREM 29-go PAŹDZIERNIKA opuszczono Bombaj, a przyjazd do Madrasu nastąpił dnia 31-go rano. Na wielu stacjach członkowie witali Krishnaji i Dr. Besant, wręczając im kwiaty i wieńce. Na jednej stacji zebrał się wielki tłum ze wsi okolicznych. Wieśniacy słyszeli, iż Krishnaji jest "Awatarem" i czekali, chcąc go zobaczyć. Był to naprawdę wzruszający widok, dowód uczuciowego i skłonnego do czci i uwielbienia usposobienia Hindusów.

KRISHNAJI i p. BESANT POWITANO wspaniale w Madrasie i w tych miejscowościach, gdzie zatrzymali się po drodze do Adyaru. Sam Adyar był w nastroju odświętnym. Wielką sale Towarzystwa Teozoficznego przybrano, jak zwykle w takich razach, wieńcami. Zebrani witali przybyłych kwiatami i innymi darami. 11-go listopada Krishnaji przyjmował członków Gwiazdy pod słynnym drzewem bananu. 17-go przemawiał do mieszkańców Adyaru i znajomych przybyłych z Madrasu.

P. MALATI PADWARDHAN ZOSTAŁA MIANOWANA profesorem honorowym w Madras. Jest ona Sekretarzem Komitetu t.z. "Dnia Kobiet" na obecnym Narodowym Kongresie w Madrasie, wiele i owocnie pracując wraz z p. Jinarajadasa i p. Cousin na polu społecznym.

SPODZIEWANO SIĘ PRZYBYCIA C. W. Leadbeatera dnia 4-go grudnia. Biskup Arundale z żoną mieli przyjechać w połowie grudnia.

OBAJ NARODOWI ORGANIZATORZY INDII zorganizowali tygodniowe objazdy sobotnie i niedzielne, w których Krishnaji odwiedza ważniejsze miasta południowych Indii. Dnia 19-go listopada zwiedził starożytną Madurę, 300 mil na południe od Madrasu, słynną ze swych świątyń. W czasie jego pobytu odbyto się w Madurze zebranie dyskusyjne dla członków. Zadawano Krishnaji wiele pytań, na które odpowiadał w swój prosty bezpośredni sposób. Poza tym odbyło się zebranie towarzyskie dla członków i zaproszonych gości z miasta, odczyt publiczny, na który przybyło 1500 osób, i przemówienie do studentów z Madury, na które przybyło około 500 osób. Krishnaji zwiedził słynną świątynię Minakshi wybudowaną 3000 lat leniu. Wywarła na nim silne wrażenie, odmalował je w przepięknym wierszu, który ukaże się w THE STAR.

Krishnaji zwiedził z kolei Bezwadę o 200 mil na północ od Madrasu, gdzie spędził dwa dni, oraz Bengalore 250 mil na zachód od Madrasu. Wyżej wymienione miasta są głównymi ośrodkami szczepów południowych Indii, tj. Tamil, Telugu i Kanarese. Stolicą zaś czwartego szczepu tzw. Malayalese jest miasto Calicut w obwodzie Madras. Krishnaji odwiedził je 6-go stycznia.

PROGRAM JEGO OBJAZDÓW OBEJMUJE zwykle dwa odczyty publiczne, jedno zebranie dyskusyjne zakończone krótkimi przemówieniem do członków i przyjaciół, zebranie studentów i młodzieży, zebranie dla pracowników Gwiazdy. Dodać należy jeszcze najczęściej zebranie towarzyskie z herbatką i muzyka oraz liczne interwiew, oczywiście.

W POŁOWIE GRUDNIA UDAŁ SIĘ Krishnaji z kilku przyjaciółmi do rodzinnego Madanapalle. Istnieje tam szkoła Teozoficzna, prowadzona gorliwie i mądrze przez pracowników Towarzystwa Teozoficznego i Gwiazdy. W czasie bytności Krishnaji w Madanapalle obejrzano dokładnie cała dolinę i postanowiono, że w niej odbywać się będą Obozy Gwiazdy. Plan ten urzeczywistni się prędko i pierwszy Obóz będzie mógł się odbyć w styczniu 1929 roku.

KRISHNAJI OPUŚCIŁ ADYAR dnia 14-go stycznia i udał się do Benares, gdzie ma się zebrać w dn. 1-6 lutego, po raz pierwszy w Indiach, Obóz Gwiazdy.

W POŁOWIE LUTEGO wraca do Adyar-u i stamtąd odjeżdża już do Ameryki.

P. PRASAD JEST mu wielką pomocą i ma wiele zajęć zarówno z różnymi osobistymi sprawami Krishnaji, jak i z organizowaniem jego objazdów i zakładaniem filii The Star Publishing Trust w Indiach.

WIEŚCI Z EERDE

POGODA W HOLANDII jak dotąd nie była zbyt mroźna, mieliśmy dnie słoneczne i niewiele deszczu i śniegu. Fosa dookoła zamku zamarzła tylko kilkakrotnie. Korzystają z tego łabędzie, które chcieliśmy z początku umieścić w budce; dano nam jednak znać z ogrodu zoologicznego w Amsterdamie, iż jest to zbyteczne. Łabędzie nasze pływają więc w mroźnej wodzie i czują się doskonale, dajemy im regularnie i obficie chleb rozmoczony w gorącej wodzie.

JEDNEGO Z WIECZORÓW GRUDNIOWYCH odwiedził św. Mikołaj Eerde. Miał długą białą brodę, mitrę i pastorał biskupi oraz długą czerwoną szatę. Tren jej niósł mały murzynek imieniem Pedro. Pedro obdarowywał wszystkich warzywami i cukierkami, odkryliśmy później, iż warzywa były wydrążone i mieściły w sobie podarki z artystycznych wyrobów szklanych w Leerdam Św. Mikołaj dorzucał do darów Pedra trafne uwagi dziwnie trzeszczącym głosem. Sądząc z tych uwag, znał nas dobrze. Mówił po angielsku i po holendersku, oświadczył jednak, że przybywa z Hiszpanii, gdzie znalazł Pedra. Tajemnica rozwiązana została nazajutrz. Ktoś z nas poznał w jednym z gości świętego Mikołaja. Rodzina Cochjus bawiła właśnie wówczas w Eerde.

WIEŚCI Z OJAI

AMERYKANIE LUBIĄ ŻYĆ na świeżym powietrzu, lubią upraszczać życie. Niejeden z nich, który by mógł z łatwością podczas wycieczki automobilowej po Europie pozwolić sobie na pierwszorzędny hotel, chętnie obozuje pod gołym niebem. W obozach automobilistów spotyka się namioty właścicieli kosztownych Rolls-Royce, zaopatrzone we wszelkie udogodnienia obozowe, obok namiotów skromnych Fordzistów, posiadających nieraz zaledwie jedną derkę i maszynkę do kawy. Przy ognisku obozowym z prawdziwą serdecznością spotykają się z sobą biedni i bogaci.

Dziwki tej właściwości usposobienia Amerykanów, powodzenie Obozu Gwiazdy w Ojai (od dnia 21 do 28 maja 1928) jest zapewnione.

Zadaniem Krishnaji jest dopomóc ludziom, odnaleźć ich własne istotne życie. Ponieważ sam stal się jednym z Umiłowanym swoim, może dopomóc innym do tego zjednoczenia. Będzie on jednak uważał Obóz w Ojai za udany tylko wtedy, gdy inni ujrzą część jego wizji i dzielić będą w pewnej mierze to, co sam przeżył.

WSZYSCY AMERYKAŃSCY CZŁONKOWIE GWIAZDY bez względu na to, czy wezmą udział w obozie, mogą dopomóc wielce Krishnaji, myśląc o tym zawczasu. Nie można odkryć swej wewnętrznej istoty, gdy uwaga nasza jest pochłonięta uczuciem wyłączności i rozdzielności, lub jeśli przeżywamy coś w gorączkowym podnieceniu. Ci, którzy przybędą do obozu z myślą, że ujrzą cuda, będą rozczarowani, Oczekiwanie czegoś niezwykłego nie tylko uniemożliwi im ujrzenie rzeczywistego cudu, lecz będzie jeszcze przeszkodą innym. Niebezpieczne jest również uczucie przesadnego racjonalizmu. Obóz w Ojai jest nie tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale dla całego świata. Krishnaji powiedział: "0bóz ten musi być dostojny i spokojny. Winniśmy już dziś wyrabiać w sobie poczucie miary i zrozumienie ciszy". Zwróćmy więc na to uwagę tak, abyśmy nie zaniedbali niczego, co może dopomóc Krishnaji w dawaniu nam swej nauki.

ZGŁOSZENIA I ZAPYTANIA tyczące się obozu w Ojai kiero­wać należy wprost do Organizatora Narodowego Stanów Zjednoczonych: Dr. John Ingelman, Order of The Star, 2123 Beachwood Drive, Hollywood, California U.S.A.

RZEKA

J. KRISHNAMURTI

Jako rzeka zna cel swój i kres, choć zdąża przez wiele krain i zaspakaja pragnienie wielu, tak każdy z was pamiętać winien w swej długiej wędrówce, że celem jego jest szczęście osiągnąć i wyzwolenie. Zrozumieć musi, że wyzwolenie to jest udziałem wszystkich i nie ogranicza się do jednej istoty, do jednego typu, do jednego sposobu myślenia, lecz należy do całego świata, do wszystkich tych, którzy dążą i zmagają się na swej drodze,

Jak rzeka z pieśnią płynie do oceanu, z którym łączy się i w którym ginie, tak każdy z was dążyć powinien, od samego początku istnienia, chociażby nawet nieświadom był celu i niepewny kresu.

Jeden jest tylko cel i jeden kres, a jest nim wyzwolenie i szczęście. Jeżeli dążysz do jakiegoś miejsca, to iść musisz drogą, która tam prowadzi. Jeżeli jednak nie znasz drogi i wahasz się, którą wybrać ścieżkę wśród wielu napotkanych, wówczas oddalić się możesz od celu i zbłąkać. Skoro jednak cel ten wyraźniej ujrzałeś, gdy widzisz przed sobą wyzwolenie i szczęścia, to znajdziesz drogę, która ku niemu prowadzi, bez względu na to, czy będzie ona drogą rozmyślań, czy działania, samotności, czy wyrzeczenia.

Wszyscy ludzie, o usposobieniach przeróżnych, spotkają się kiedyś u jednego celu, a jeżeli widzisz go jasno przed oczyma, wówczas zmaganie staje się radością.

Winniście być jako rzeka, co płynąc ku morzu, na każdym kamieniu i na przeszkodzie każdej nowych sił nabiera. Jeżeli bowiem rzeczywiście pragniecie wyzwolenia, wówczas każda przeszkoda siły wasze wzmoże i nową będzie podnietą na drodze do wyzwolenia, które jest szczęściem.

ŚWIADOMOŚĆ CELU

J. KRISHNAMURTI

PRZEMÓWIENIE W BOMBAJU, INDIE, 29 PAŹDZIERNIKA 1927 ROKU

Ludzie zapomnieli o celu, do którego życie ma ich prowadzić. Wynikiem tego jest zawsze zamęt i niepokój. Ponieważ nie zdają sobie sprawy, czego chcą właściwie, błąkają się wiec i gubią. Dlatego każdy wiedzieć powinien, dokąd dąży i jaki jest cel jego życia. A gdy rzeczywiście wie o tym, nie opierając się na niczyim autorytecie, ani na powadze żadnych świętych ksiąg, a jedynie dlatego, że sam jasno i wyraźnie ujrzał swój ideał; gdy postanowił pójść za nim, wówczas może on osiągnąć wyzwolenie.

Jeżeli taki ideał przyświeca wam stale, stanie się on częścią was samych, dążyć będziecie do celu i wszystko będzie wam łatwe.

Zarówno w Ameryce jak i w Europie, wszędzie, gdziekolwiek się zwrócicie, zauważyć możecie to niezrozumienie celu. Wszędzie również ludzie szukają szczęścia. Na Zachodzie szukają go w dobrobycie i materialnych zdobyczach. Cel prawdziwy stracili z oczu, zapomnieli o nim, gubią się więc w rzeczach, które nie mają znaczenia.

Jeżeli chcecie iść do jakiegoś domu i wiecie dokładnie, gdzie ten dom się znajduje i znacie drogę, która do niego prowadzi, wówczas dojdziecie z łatwością i nie zgubicie się w drodze; jeżeli cel znacie, dojdziecie do niego, a czas nie odgrywa w tym żadnej roli. Jeżeli jednak nie znasz domu, do którego dążysz, nie znasz celu swej drogi, zgubisz się w ciasnych uliczkach, wśród domów wielu i na różnych krętych ścieżkach. Gdy raz wiesz naprawdę dokąd dążysz, nie pociągnie cię nic, co by cię mogło z drogi twej sprowadzić.

Przez dnie i lata, przez szeregi istnień, ludzie walczą, by zdobyć co, co ja nazywam królestwem szczęścia, dającym wyzwolenie

Jesteśmy jak rzeka, która u źródła jest maleńką, a potem wzrasta, płynąc ku morzu, ku wyzwoleniu swemu. Na drodze swej różne przechodzi koleje, zasila poła nadbrzeżne i drzewa, gasi pragnienie ludzi i wzbiera coraz większymi wodami. Przez wiele przepływając miejsc, powoli, z biegiem czasu morza dosięga i znajduje wyzwolenie swoje. A wówczas morzu oddaje część swego plonu, zebranego z doświadczeń wielu, smutków, radości i zachwytów. Podobny jest cel człowieka. Gdy sam ten cel ujrzysz i gdy masz go później stale przed oczyma, wówczas życie staje się łatwe, bardzo proste i zrozumiałe, a wszystkie religijne powikłania i przesądy i wszystkie więzy, które religia nakłada, znikają. Stajesz się jako niebo spokojny, patrzeć umiesz i starasz się z każdej rzeczy wyciągnąć naukę.

Przez wiele lat celem moim było osiągnąć wyzwolenie. Gdy wyzwolenie osiągniesz i do królestwa szczęście wejdziesz; zdołasz prawdziwie pomagać, krąg śmierci i narodzin nic ma już mocy nad tobą i stajesz się wielkim pomocnikiem świata.

Celem więc życia człowieka jest zebrać wiele doświadczeń. W ten sposób bowiem mądrość zdobędzie, a wówczas zdoła usłyszeć swój głos wewnętrzny, który będzie kierował nim na drodze do celu. Cel zaś jeden istnieje dla wszystkich; bez względu na to, do jakiej kasty lub rasy człowiek należy, jaką religię wyznaje, lub w jaki sposób Boga swego wielbi.

Jeżeli więc masz taki cel w życiu i widzisz go stale przed sobą, wówczas wszystkie twoje religijne, ciasne pojęcia, cała twoja małość ginie i stajesz się jak słońce, które światło daje wszystkiemu.

Oto piękno życia, piękno radośnie płynącej wody. Musimy wyjść z zastoju, w którym trwamy i wejść w prąd wyzwoleniu,

W OBLICZU WYPEŁNIENIA

D. RAJAGOPAL

WYJĄTKI Z PRZEMÓWIENIA DO CZŁONKÓW GWIAZDY

BERLIN, 27 LISTOPADA 1927 ROKU

Wielki cud spełnienia, który dokonał się w Krishnaji, pociągnął za sobą ważne zmiany w Zakonie Gwizdy na Wschodzie. Przez lat osiemnaście zbieraliśmy się ze wszystkich stron, zjednoczeni we wspólnej wierze w niedalekie Przyjście Wielkiego Nauczyciela Świata, nigdy nie określaliśmy jednak bliżej, kim będzie Wielki Nauczyciel. Krishnaji jest Naczelnikiem Zakonu Gwiazdy, gdyż ci, którzy uznali w nim dawniej możliwość nowego duchowego natchnienia, uznają w nim dziś obecność Nauczyciela Świata.

Gdy blisko dwa lata temu czekanie nasze zmieniło się w Rzeczywistość, przed tymi, którzy mieli o Przyjściu zbyt określone pojęcia, stanęła poważna trudność. Dziś można powiedzieć, iż istnieją w Gwieździe jakby dwa typy członków. Ci, którzy czują, że są gotowi uznać w Krishnaji Nauczyciela Świata, Duchowego Kierownika Ludzkości i ci, którzy się jeszcze wahają i troszczą o postać Nowego Wysłannika.

W czasie ostatniego obozu w Ommen, odbyło się specjalne zebranie dla prelegentów Gwiazdy. Zebranie miało wyjaśnić pewne pytania, zrodzone w umysłach wielu: jak możemy iść w świat i głosić szczerze, że Nauczyciel jest obecny na ziemi? Dopóki wiara nasza była czymś mglistym, tyczącym się przyszłości, łatwo nam było mówić o Przyjściu Nauczyciela. Dziś jednak, jeżeli serca nasze nie mogą temu przyświadczyć, jakże możemy mówić innym, aby uwierzyli w Jego obecność?

Wszyscy oni wierzyli w Nauczyciela Przyszłości i z radością witali myśl o Jego przyjściu. Gdy jednak jakaś uznana powaga powiedziała im, że Nauczyciel już przyszedł, nie mogli swych pojęć przetworzyć.

Trudności te nauczyły nas bardzo wiele, a mianowicie, iż w ruchu, na czele którego stoi Krishnaji, panować powinna szerokość pojęć i całkowita swoboda myśli oraz przekonań, tyczących się Prawdy. Wiara w obecność Nauczyciela, która opiera się na powadze słów drugiego człowieka, nie ma wartości.

Nikomu nic mówimy, że powinien zostać członkiem Zakonu i nikt nie jest zmuszony wierzyć w to, że Krishnaji jest Nauczycielem Świata. Dla Zakonu i świata ważną jest jedynie potęga wewnętrznego przekonania tych, którzy czują, że Krishnaji jest Nauczycielem. Wartość członka Zakonu nie polega na jego wierze, opartej na jakimś autorytecie, chociażby największym. Ważne zaś jest jedynie jego własne wewnętrzne przekonanie.

Dr. Besant oświadczyła już w zeszłym roku, że Nauczyciel jest obecny na ziemi i wtedy wielu członków Zakonu, na podstawie jej stów, uznało chętnie Jego obecność. Gdy jednak Krishnaji sani mówi o tym, jak uczynił to wielokrotnie w swych przemówieniach w Ommen, wielu z was wątpi. Tego rodzaju trudności prawdopodobnie często stawać będą przed nami w najbliższych latach. Miejmy więc nadzieję, że członkowie uświadomią sobie raz na zawsze to, co Krishnaji powtarza i podkreśla tak często a mianowicie: że nie należy się. opierać na powadze drugiego, a jedynie na prawdzie własnego serca.

Drugą rzeczą, która trapi wielu jest to, że nie wiedzą tak dokładnie jakby sobie tego życzyli kim jest Nauczyciel Świata, kim jest Umiłowany, o którym mówi Krishnaji. Niestety może wielu z was nie czytało dotąd przemówienia Krishnaji w Eedre. Było ono odpowiedzią na pytania, zadane mu na Radzie Gwiazdy i wyjaśniło wiele wątpliwości w sercach słuchaczy.

Z przemówienia widzimy, że Krishnaji stanowczo odmówił dania wyraźnej odpowiedzi na to, kim Jest Nauczyciel i Umiłowany, kim jest Duchowy Kierownik ludzkości. Powiedział: "Jest to Chrystus i Buddha i Maitreya, wszyscy jednym słowem, i sami już zdecydować musicie, kim Jest on dla was". Kto rozumie prawdziwą treść tego, co mówi Krishnaji, nie tylko słowa, nie będzie więcej tracił czasu na spieranie się o to, kim Krishnaji jest, a postara się raczej zrozumieć jego naukę. A zrozumieć Krishnaji to być pełnym szerokiej wspaniałej tolerancji i olbrzymiego zapału zarazem.

Na pytanie: Czy ktoś, który nie wierzy, że Krishnaji jest Nauczycielem Świata, lecz ma poczucie obecności Nauczyciela na ziemi, może być członkiem Zakonu, Krishnaji odpowiedział: "Wielki Nauczyciel jako idea może odpowiadać wielu ludziom, którzy nie zgodzą się na poszczególną jednostkę, znani takich, niemniej mogą oni pozostać w Zakonie.

Przypuśćmy, iż ja chciałbym należeć do Gwiazdy, lecz byłbym przeciwnym uznaniu p. J. Krishnamurti za Nauczyciela Świata; pomimo to mógłbym zostać członkiem Zakonu.

Będąc Hindusem, mógłbym wierzyć, że Nauczyciel Świata przejawia się poprzez Hinduizm, a ktoś inny może twierdzić, że poprzez inną religię, czy przez jakiegoś człowieka, nie widzę w tym jednak żadnych trudności. Co jest ważniejsze, czy słowo "Wielki Nauczyciel" czy Jego nauka? Jeśli będziemy się sprzeczali o Wielkiego Nauczyciela, waśnie nasze nie skończą się nigdy, każdy rozumie go bowiem inaczej.

Ważną jest jedynie Jego nauka i podług niej tylko sadzić możecie".

Gdy więc ludzie pytają, czy ci, którzy nie wierzą w Krishnaji mogą należeć do Zakonu, odpowiedzią na to są jego własne słowa, że wiara w jakiegoś człowieka nie ma żadnego znaczenia, a ważne jest tylko, by prawdę móc ujrzeć, którą on światu przynosi.

Ludzie pytają czasem: dlaczego Krishnaji ma być Nauczycielem Świata? Uznajemy głębię i piękno jego dzieł, jego wielkie zrozumienie ludzkiego życia, lecz czemu ma on być Nauczycielem Świata? Odpowiedź jest bardzo prosta: Nauczycielem Świata jest ten, którego nauka pomóc może każdemu człowiekowi na świecie. Przemawia on nie tylko do umysłu ludzkiego, ale i do serca, w którym Prawda przebywa. Rzeczywistym sprawdzianem szerokości i głębi nauki Wielkiego Nauczyciela jest to, ze znajduje ona odpowiedź w sercu każdego człowieka i każdego stworzenia, że kryje w sobie ziarna przyszłej cywilizacji świata, i niesie nowe zrozumienia życia, które przemienić może serca ludzkie.

Ten, który rozumie serce każdego człowieka i niesie naukę, która trafi do każdego serca, może być nazwany Nauczycielem Świata, nie ma bowiem jemu równego na świecie.

Mówiąc o nauce i ideałach Krishnaji, strzeżmy się, by nie stwarzać przeszkód pomiędzy nim a ludźmi którzy tęsknią do niego, strzeżmy się, by nie odeszli oni, zniechęceni naszym ujęciem Prawdy.

O DZIAŁALNOŚCI GWIAZDY

J. KRISHNAMURTI

(Z PRZEMÓWIEŃ W EERDE, LIPIEC, 1927).

Każdy powinien być zarówno marzycielem, jak i człowiekiem czynu. Niektórzy ludzie mają naturę kontemplacyjną i umieją być szczęśliwi, nie będąc bynajmniej czynni. Na Zachodzie szczególnie powinniście się nauczyć, ze ciągłe robienie czegoś nie daje wcale szczęścia.

Parę dni temu jeden z dziennikarzy spytał mnie: "Czego dokonał na świecie ruch (na to słowo skoczyłem), którym pan kieruje? Jaka jest jego działalność?" Odpowiedziałem, że o ile wiem, to żadna, i mam nadzieję, że nigdy nic stworzy żadnej działalności z rodzaju tych, które się ma zwykle na myśli. Jest już na świecie tyle stowarzyszeń i organizacji, mających na celu ochronę, zabijanie, uśmierzanie bólu lub niesienie zniszczenia, jednym słowem robienie tego wszystkiego, co ludziom potrzeba, by zająć ich myśli i serca. Powiedziałem jednak, że chcę w Gwieździe wprowadzić nowy sposób patrzenia na życie, tak, by każdy sam osiągnąć mógł wyzwolenie i szczęście, nie tylko przez jakąś działalność lecz także przez głębokie rozważanie i rozumienie celu życia.

MIESIĄC DARÓW GWIAZDY

J. KRISHNAMURTI

Składki członkowskie w Zakonie Gwiazdy zostały obecnie zniesione. Ponieważ jednak praca Zakonu na całym świecie wymaga funduszy, dostarczyć ich więc powinien Miesiąc Darów Gwiazdy.

Osobiście wolę, by w Gwieździe nie było składek członkowskich, staja się one bowiem często tylko formalnością i rutyną, w której ginie rzeczywiste ich znaczenie. Dar jest zawsze cenniejszy, pochodzi bowiem z porywu i nakazu serca. Miesiąc Darów Gwiazdy Jest czymś dostojnym i proszę, by wszyscy członkowie tak go rozumieli.

Praca wzrasta z każdym rokiem i mam nadzieję, że dary także odpowiednio wzrastać będą i że miesiąc maj pokryje całoroczne wydatki, związane z wszechświatową pracą Zakonu Gwiazdy. Myślę, że każdy złoży swój dar Gwieździe szczerze, serdecznie i ze zrozumieniem.

Jak wiecie p. Rajagopal jest Naczelnym Organizatorem Gwiazdy. Mogę wam zaręczyć, że jest on bardzo oszczędny i starannie rozważa każdy, najdrobniejszy nawet wydatek. Dary więc nie będą źle użyte.

Praca Gwiazdy zależy dziś od Miesiąca Darów Gwiazdy.

WŚRÓD KSIĄŻEK

POTĘGA DRUKU

Ruskin dzieli książki na książki chwili i dzieła wieczne. Podział ten według nas jest słuszny.

Dzieła Krishnaji należą do wiecznych, są one bowiem wcieleniem niezmiennych ideałów ludzkości. Książki wywierają silny wpływ na podniesienie poziomu ludzkości. Ten człowiek więc, który buduje przyszłość, szerząc dzieła Krishnaji, posługuje się materiałem wiecznym, toruje drogę przez lasy przesadów, poprzez mrok bólu, by wysoko wznieść pochodnię czystej Prawdy.

Jakkolwiek Krishnaji zamierza ciągle podróżować, niepodobieństwem jest jednak, by poznał go osobiście każdy człowiek. Kilka tysięcy zjeżdżać się będzie co roku do Obozów Gwiazdy. Cóż jednak uczynić mają te miliony, których nie stać będzie na to? Jakże Go poznają? Cóż mają uczynić ci, którzy nigdy nie ujrzą Jego twarzy, nigdy nie posłyszą Jego głosu? A przecież przychodzi do wszystkich, a nie do kilku wybranych!

Pozostają książki. Dość tanie, by każdy mógł z nich korzystać. Dotąd Star Publishing Trust starał się mieć je zawsze na składzie na każde życzenie. Sądzimy jednak, iż nadszedł czas, by dzieła Krishnaji wyszły z naszego koła i dotarły do szerokiej publiczności.

Pociąga to za sobą drukowanie dziesiątków tysięcy egzemplarzy, co łatwo może nas narazić na wielkie straty, o ile nic zorganizujemy mądrze sposobu sprzedaży.

Z pewnością, nie znajdzie się członek Gwiazdy, którego nic przejmie dreszcz radosnego zapału wobec tego zamiaru, pełnego cudownego ryzyka, szerzenia Nauki Wielkiego Nauczyciela tak, jak nigdy nie czyniono jeszcze dotąd.

KTO GŁOSI PRAWDĘ

EURITH GOOLD

Statystyki rzadko bywają zajmujące, z chwilą jednak gdy ilość sprzedanych wydawnictw jest doskonałym wskaźnikiem stopnia zainteresowania daną organizacją, ufamy, że czytelnicy Biuletynu, przeczytają niniejsze zestawienia nie tylko bez nudy, ale nawet i z zainteresowaniem.

W ciągu 8 miesięcy tj. od maja 1927 r. włącznie, STAR PUBLISHING TRUST wydał 61.000 egzemplarzy. W tym: 34.509 broszur WHO BRINGS THE TRUTH po angielsku i holendersku, oraz INFORMATIONS FOR INQUIRERS. Książek wydano 26.500 egzemplarzy. W tym drugie wydanie SELF PREPARATION, przemówienia przy Ognisku na Kongresie w r. 1926 i 1927 p.t. THE POOL OF WISDOM i BY WHAT AUTHORITY, specjalne wydanie kongresowe trzech poematów Krishnaji p. t. COME AWAY (wyczerpane), wydanie ozdobne U STÓP MISTRZA i dwa wydania TEMPLE TALKS jedno dla Indii, drugie dla Europy.

Nie trudno jest drukować znaczne nakłady książek i trzymać je potem na składzie niesprzedane. To jednak nam nie grozi. Za wyjątkiem kilkuset egzemplarzy U STÓP MISTRZA, popyt jest tak wielki, iż Trust jest zawsze w przededniu zupełnej wysprzedaży. By nastarczyć żądaniom, niektóre z dzieł doczekały się już szóstego wydania.

Wziąwszy pod uwagę, że STAR PUBLISHING TRUST mieści się w stosunkowo mało znanym zakątku Holandii, że każdą wzmiankę do drukarni tłumaczy się na język holenderski, a każdą odpowiedź znów na angielski, zgodzą się nasi czytelnicy, iż osiągnięte rezultaty są raczej imponujące.

Dzięki wydajnej pomocy American Express Company w Rotterdamie książki przesyłane są za granicę bardzo szybko, zaś samo Eerde rozprzedało w ciągu trzech miesięcy 16.300 egzemplarzy.

Zaczynamy wyczuwać potrzebę katalogu i zastanawiamy się nad jego wydaniem, Będzie on miał na celu zaznajomienie się z dziełami Krishnaji tych, którzy nic dotąd nie wiedzą o jego nauce. Dzięki katalogom będą mogli sobie wyrobić o nich dość jasne pojęcie. Jeżeli kto z was pragnie otrzymać katalog lub przesłać komuś ze znajomych, proszę niech zwróci się z tym do STAR PUBLISHING TRUST, EERDE, OMMEN, HOLLAND.

Prócz wyżej wymienionych książek przygotowuje się drugie wydanie THE PATH. Drugi tom poezji Krishnaji p. t. THE IMMORTAL FRIEND ukaże się wkrótce.

George Allen et Unwin Ltd. w Londynie wydał w listopadzie pierwszy tom poezji Krishnaji p.t. THE SEARCH. W Ameryce THE SEARCH wydane zostało przez firmę Boni et Liveright w New Yorku. Na początku 1927 obie księgarnie wydały THE KINGDOM OF HAPPINES (Królestwo Szczęścia). Wedle ich danych sprzedano tysiące egzemplarzy. W Londynie ukazał się już drugi nakład KRÓLESTWA SZCZĘŚCIA. Za wyjątkiem czterech tysięcy egzemplarzy WHO BRINGS THE TRUTH wydanych w języku holenderskim, wszystkie wyżej podane cyfry dotyczą tylko wydawnictw angielskich. W ciągu tych ośmiu miesięcy poczyniono szereg zarządzeń, umożliwiających tłumaczenie dziś Krishnaji na język francuski, niemiecki, hiszpański włoski, holenderski, szwedzki, duński, rosyjski, polski, rumuński, fiński, węgierski, norweski, islandzki, grecki i hinduski. We wszystkich krajach członkowie okazują niezmordowaną energię, zapał i gorliwość w rozpowszechnianiu jak najszerzej dzieł Krishnaji. Wszędzie praca idzie dobrze, zarówno jeśli chodzi o dokładność treści, jak o piękno stylu. Ludzie fachowi zaczynają się podejmować tej tak odpowiedzialnej pracy. W wielu krajach powstają komitety wydawnicze, mające na celu wyszukiwanie najlepszych krytyków i tłumaczy, ocenę rękopisów i, po wybraniu najlepszego, wydanie go w formie godnej jego treści.

W Holandii i we Włoszech dwie znane firmy podjęty się wydania KRÓLESTWA SZCZĘŚCIA.

Gdy Nauczyciel był na ziemi dwa tysiące lat temu, nauka Jego została spisana dopiero w wiele lat, jeśli nie w wiele stuleci potem i spisywano ją z pamięci. Tym razem słowa Nauczyciela spisywane są na maszynie w niespełna godzinę po ich wypowiedzeniu i zaraz dawane są do druku. W kilka miesięcy potem słowa Jego są tłumaczone i wydawane w dwudziestu blisko językach. Tak wiele dokonano jednak w ciągu tych lat przygotowania.

THE PATH, J. Krishnamurti

Książka ta od dłuższego czasu wyczerpana, zostaje wydana po raz drugi przez Star Publishing Trust i ukaże się na rynku księgarskim niebawem w oprawie z czerpanego papieru oraz w oprawie płóciennej. Zamówienia przyjmują Organizatorzy Narodowi i Star Publishing Trust, Eerde, Ommen, Holandia.

TEMPLE TALKS, J. Krishnamurti

Przemówienie to wygłosił Krishnaji w zimie roku 1925-28, w świątyni hinduskiej w Adyarze, niedaleko Madrasu w Indiach. Są one w związku z reformowaniem obrzędów przez Bharata Samaj. W przemówieniach tych stara się Krishnaji dać wyraz temu, co winno być podłożem każdego religijnego obrzędu, wyrazić ideał religijny, pojęty jako żywa siła, a nie jako martwa forma jedynie. Ideał ten winien przyświecać nieustannie zarówno kapłanowi, jak i wiernym. Krishnaji wspomina o nowym dniu idącym dla świata i pragnie, by Indie zajęty w szeregu ludów, walczących o ten dzień, miejsce sobie należne i godne siebie.

Nauki, zawarte w tych przemówieniach dadzą się zastosować nie tylko w Indiach. Treść i forma, przez którą się wyrażają, jest tak jasna, sięgają one aż do samych głębin życia religijnego i każdy może z nich korzystać.

W TEMPLE TALKS mówi autor, iż religia winna nie tylko wywierać wpływ w dziedzinie ducha; pisze: "Żyjemy na świecie, nie tylko po to by zawładnąć i opanować materię, lecz po to by stworzyć z niej piękno, by na ziemi urzeczywistnić duchowość. I dlatego musimy starać się nieustannie o to, by zmieniać i urabiać otoczenie w myśl ideałów naszych. Musimy uczynić doskonałą rzecz każdą, choćby najdrobniejszą, każdą myśl, uczucie, czyn".

Dziełko to jest nader praktyczne. Autor jego wybiegł już ponad wszelkie religie i formy kultów i dlatego to wie dobrze, jaki duch winien je przepełniać. Sam posiadł to, co jest istotą każdej religii i dlatego jest zdolny każdą religię uczynić doskonałą.

Książka ta nie zajmuje się wyłącznie ani nawet w znacznej mierze stronami zewnętrznymi religii. Największą w niej wagę mają nauki tyczące się wewnętrznego religijnego życia człowieka, podkreślające czym winno być to życie dla niego. I to nadaje główną wartość tym przemówieniom, daje im światowe znaczenie i dzięki temu każdy może wyciągnąć z nich korzyść.

 

GWIAZDA W POLSCE

LUTY 1928

TREŚĆ

Lista urzędników Związku Jutrzenki 23

Sprawy organizacyjne, H. POTULICKA 24

Sprawy skarbowe, L. BLUMOWA 24

Grupy Gwiazdy w Polsce, H. BOŁOZ ANTONIEWICZOWA 25

"Nie mówcie...", H. POTULICKA 26

Z Warszawy i Sekretariatów, H. B. ANTONIEWICZOWA 27

VII KONGRES GWIAZDY, Ommen 1928. 29

Zawiadomienia 31

[...]

SPRAWY ORGANIZACYJNE

H. P.

DOKŁADAMY WSZELKICH STARAŃ, BY WIADOMOŚCI GWIAZDY ukazywały się regularnie co miesiąc; będzie to jednak tylko wtedy możliwe, gdy wszyscy członkowie zrozumieją do czego służą przysyłane im blankiety P. K. O. i będą je regularnie wypełniać.

ZWRACAMY UWAGĘ, że jakkolwiek czytać WIADOMOŚCI GWIAZDY mogą zarówno członkowie jak i nie członkowie, jest to jednak pismo, które interesować może głównie członków Gwiazdy.

W LECIE TEGO ROKU odbędzie się pierwsza kolonia Gwiazdy w Polsce. Dzięki gościnności jednego z naszych członków kolonia odbędzie się w sierpniu, w Józefowie nad Wisłą, trwać będzie od dwóch do trzech tygodni. Bliższą datę i szczegóły podamy później.

Kolonia rozpocznie się w każdym razie natychmiast po Kongresie w Ommen. Gdyby kto z członków zechciał spędzić czas Kongresu w Józefowie, może z całą swobodą to uczynić, właściwa kolonia rozpocznie się jednak dopiero po Kongresie.

Na kolonii obecnym będzie Organizator Narodowy. Dołożymy wszelkich starań by uprzyjemnić kolonię i uczynić ją możliwie wygodną.

Położenie Józefowa jest naprawdę piękne, bliskość Wisły, plaża, sady tworzą całość pełną uroku.

SPRAWY SKARBOWE

L. B.

Jakkolwiek miesiącem darów Gwiazdy jest maj, warto już zacząć o nim myśleć. Wszystkie dary proszę nadsyłać do Sekretariatu Głównego lub wpłacać do P. K. O. Nr 12911, o ile możliwe przed 31-ym maja, gdyż przed 15-ym czerwca fundusze zebrane winny być przekazane Organizatorowi Naczelnemu.

GRUPY GWIAZDY W POLSCE

HELENA BOŁOZ ANTONIEWICZOWA

W ciągu ostatnich miesięcy powstano w Polsce parę grup, założonych przez członków Gwiazdy. Nazywały się one i nazywano te grupami Gwiazdy, lub gwiezdnymi. Dziwki temu wynikły pewne nieporozumienia, czy grupy te należą, rzeczywiście do Gwiazdy, czy tez nie. Chciałabym więc teraz sprawę tę ostatecznie wyjaśnić i określić w tej kwestii stanowisko moje, jako Organizatora Narodowego.

Członkowie Gwiazdy w Polsce mają całkowitą swobodę w swej pracy, zarówno indywidualnej, jak i zespołowej. Mogą łączyć się w koła i stwarzać grupy o charakterze pracy dowolnym. Pracować w nich mogą tak, jak im to najlepiej dogadza. Jeśli jednak dane koło czy grupa chce nazywać się grupą Gwiazdy, lub gwiezdną, jeżeli pracę swą uważa za pracę Gwiazdy, wówczas stosować się musi do pewnych wytycznych, niezbędnych dla pracy Gwiazdy w Polsce. Wytyczne te są następujące:

1) Grupa Gwiazdy nie może być zamknięta dla żadnego członka Gwiazdy.

2) Kierownik grupy Gwiazdy musi być zatwierdzony przez Organizatora Narodowego.

3) Grupa Gwiazdy składa kwartalne sprawozdanie z pracy na ręce Sekretarza Lokalnego.

4) Grupa Gwiazdy nie może przeszkadzać w swej pracy Sekretarzowi Lokalnemu.

Wytyczne te nie mogą zacieśnić nikogo, zostawiają bowiem zupełną swobodę pracy. Punkt 2-gi, 3-ci i 4-ty, konieczne są dla zachowania pewnego ładu organizacyjnego w całej pracy Gwiazdy w Polsce. Punkt pierwszy jest NAJWAŻNIEJSZY, WYNIKA ON PRZEDE WSZYSTKIM Z DUCHA GWIAZDY, JEJ BEZWZGLĘDNEJ SZEROKOŚCI I NIE WYŁĄCZANIA Z NIKĄD NIKOGO.

Zaznaczam więc wyraźnie, że wszystkie, założone dotychczas przez członków Gwiazdy grupy w Polsce, które nie stosują się do wytycznych, wyżej podanych, nie są grupami Gwiazdy, ani gwiezdnymi i nic organizacyjnie z Zakonem Gwiazdy w Polsce nie mają wspólnego. Proszę również, by zechciały przyjąć jakieś inne nazwy.

Na przyszłość zaś proszę, by każda nowopowstająca grupa Gwiazdy, a zaznaczam jeszcze raz, że niema żadnych ograniczeń w powstawaniu tych grup, zechciała stosować się do wytycznych, wyżej podanych. Jeżeli z jakichkolwiek względów, wytyczne ta grupie nie odpowiadają i nie będzie się mogła do nich stosować, zechce nazywać się jakimkolwiek innym imieniem, nie Gwiazdy, bo raz jeszcze powtarzam, z pracą Gwiazdy w Polsce nie będzie miała nic wspólnego.

Mam nadzieję, że więcej nieporozumień na tym tle nie będzie i że wszyscy członkowie zrozumieją tę sprawę, która zresztą jest tak bardzo prosta-

NIE MÓWCIE TYLE.

Nie mówcie tyle,

Wasze mądre słowa

Jego szept cichy gotowe zagłuszyć.

Od waszych myśli taki zgiełk się czyni

Że już nie słychać Jego ciszy!

Wasze uczucia, przeżycia, wrażenia;

Taką zgiełkliwą wybuchnęły wrzawą,

Że głuszą Jego serca bicie.

Światu nie trzeba waszej prawdy labiryntu,

Lecz Jego Prawdy nagiej.

H. Potulicka

Z WARSZAWY I SEKRETARIATÓW

H. B. A.

ZWIĄZEK JUTRZENKI LICZY w chwili obecnej 198 członków, objętych przez 9 sekretariatów lokalnych.

CAŁA UWAGA SKUPIONA JEST na pracy wydawniczej, która wymaga olbrzymiego nakładu wysiłków i funduszów.

SZEREG SEKRETARIATÓW ODWIEDZIŁA H. Potulicka z odczytem p. t:. "J. Krishnamurti i Jego Nauka". We Lwowie miała 60 słuchaczy, w Radomiu - 45, w Lodzi - 135, w Poznaniu - 150, w Katowicach - 13, w Krakowie - 120.

CZŁONKOWIE KRAKOWSCY Z ZAPAŁEM powitali zmianę metod pracy Gwiazdy,

Miłą niespodziankę prelegentowi zrobiła publiczność krakowska swym licznym udziałem, żywym zainteresowaniem i przychyliłem stanowiskiem.

WILEŃSKIE ZEBRANIA OTWARTE, częste i ożywione, powstały z własnej inicjatywy członków, co je czyni tym bardziej cennymi.

SEKRETARZ ŁÓDZKI TAKTOWNIE i energicznie radzi sobie w trudnych nieraz warunkach pracy.

WE LWOWIE LICZBA członków rośnie stale dzięki wytrwale i konsekwentnie prowadzonym zebraniom dla interesujących się.

PRACE W RADOMIU PROWADZI sekretarz radomski miarowo i systematycznie.

SEKRETARIAT KATOWICKI VACAT z powodu wyjazdu za granicę p. Świrskiej. Serdecznie dziękujemy jej za ciężką nieraz pracę pośród rozproszonych po całym Śląsku członków.

POZNAŃ LICZY NA RAZIE 3-ch członków, umieją oni jednak, a zwłaszcza sekretarz lokalny, pracować za trzydziestu.

Poszukiwaczom przygód polecamy wyjazd do Poznania z odczytem o Gwieździe; może on im dostarczyć wiele ciekawych wrażeń.

MILANÓWEK JEST NA RAZIE w okresie tworzenia i burzenia planów pracy.

VII KONGRES ZAKONU GWIAZDY 1928

2.VIII - 10.VIII

OMMEN (O) HOLANDIA

KAŻDY CZŁONEK GWIAZDY ZECHCE możliwie wcześni zadecydować, czy ma zamiar i możliwość pojechania na Kongres w tym roku. Namyślanie się powinno być całkowicie ukończone przed końcem maja. Zgłoszenia w ciągu czerwca. Jako spóźnione, utrudniają urzędnikom pracę i podnoszą koszta Kongresu. Od l-go lipca żadne zgłoszenia nie będą przyjmowane.

PRZEDE WSZYSTKIM NALEŻY przestudiować niżej podany cennik opłat kongresowych.

NASTĘPNIE NALEŻY POSŁAĆ do Sekretariatu Głównego na ręce Skarbnika pełną sumę opłat podług cennika, z wyszczególnieniem, jakim punktom cennika one odpowiadają. Zgłoszenia na Kongres bez pełnego pokrycia w gotówce wcale nie będą rozpatrywane.

RADZIMY ZASTANOWIĆ SIĘ poważnie nad sprawa paszportu zagranicznego i mieć go jak najwcześniej w ręku.

    CENNIK OPŁAT KONGRESOWYCH:

Normalna opłata kongresowa, pokrywająca udział w kongresie, wikt, miejsce w namiocie, łóżko polowe z.materacykiem oraz korzystanie ze wszystkich udogodnień .............. 120 ZŁP

Dopłata za spóźniony zapis (po 1.VI) ....................... 20

Opite ta za dzieci. Pierwsze dziecko (7-14 lat ...... 120

Każde następne dziecko (7-14 lat) ........................... 80

Dopłata za hotel, dziennie od osoby ......................... 12

Dopłata za miejsce pod własny namiot .................... 24

Dopłata od osoby za duży oddzielny namiot dziennie 24

Dopłata od osoby za duży podwójny namiot dziennie 16

Dopłata od osoby za duży poczwórny namiot dziennie 12

Dopłata od osoby za mały oddzielny namiot dziennie 12

Dopłata od osoby za mały podwójny namiot dziennie 10

Opłata Kongresowa bez namiotu i jedzenia (własne obozowisko) 60

Opłata administracyjna .................................................. 10

UWAGI, Kongres liczy dni obrachunkowych 8. Przyjazd do Ommen 2.VIII przed godzina 10 wieczór, odjazd 10.VIII przed 5 pp.

Opłata administracyjna służy na pokrycie kosztów Sekretariatu Głównego, związanych z załatwianiem spraw Kongresowych.

Dzieci niżej lat 7-miu na Kongres nie mogą być przyjęte.

NAJNIŻSZE OBLICZENIE KOSZTÓW kongresu przedstawia się następująco: Opłata kongresowa - 120 zł. Bilet kolejowy Warszawa - Poznań - Zbąszyń - Stensch - Berlin - Hannover -Bentheim - Oldenzaal - Ommen - Ommen - Oldenzaal - Bentheim -Hannover - Berlin - Stensch - Zbąszyń - Poznań - Warszawa, III klasa pospieszny około 300 zł., paszport ulgowy z wizami około 70 zł. Opłata administracyjna 10 zł. Nieprzewidziane wydatki 50 zł. Razem 550 zł. Bez ulgi paszportowej razem 1000 zł.

ULGI PASZPORTOWE: Sekretariat Główny dołoży wszelkich starań, by wyjednać u władz ulgi paszportowe dla wszystkich członków udających się na Kongres. Jakkolwiek uczestnictwo Polski w największym kongresie międzynarodowym świata chociażby z punktu widzenia reprezentacji Państwa posiada niezmierne znaczenie, nie spotkaliśmy się dotychczas z należytym zrozumieniem ze strony władz i zazwyczaj ilość otrzymanych ulg jest znacznie mniejsza od ilości członków, udających się na Kongres. Ulgi w pierwszym rzędzie przysługują urzędnikom Związku, następnie członkom, mającym największe trudności pieniężne. Wszyscy więc członkowie są proszeni usilnie o wykorzystanie maksymalnie możliwości własnych, bez oglądania się na Sekretariat. Niemniej Sekretariat uczyni wszystko, co tylko będzie możliwe.

ULGI WIZOWE prawdopodobnie zostaną wyjednane, niemniej mało zaważyło na sumie wydatków ogólnych (różnica 15-20 zł.).

ULGI KOLEJOWE mogłyby prawdopodobnie być wyjednane, gdyby większa grupa członków zobowiązała się wyjechać i wrócić jednocześnie, tymi samymi pociągami. Musieliby złożyć zawczasu opłatę za cały przejazd w Sekretariacie i dałoby się uzyskać bilet ogólny podług obniżonej taryfy.

RADZIMY BILETY KOLEJOWE kupować w Polsce od razu w obydwie strony. Zaoszczędzi to dużo czasu, energii i pieniędzy, a nie przedstawia żadnego ryzyka, gdyż bilety ważne są dwa miesiące i w niczym nie krępują podróżnego.

RADZIMY BRAĆ ze sobą jak najmniej rzeczy, natomiast JAK NAJWIĘCEJ KOCÓW I KOŁDER. Noce są chłodne, a namiot chroni tylko od deszczu.

POCZTA. TELEGRAF i BANK są do dyspozycji uczestników obozu.

NA MIEJSCU W OBOZIE wszystko można kupić, zacząwszy od talerzy, a skończywszy na kocach, nic jednak nie można dostać za darmo lub pożyczyć.